Ale nie zawsze jednak mam ochotę mielić kilkakrotnie twaróg, robić ciasto, czekać, aż się upiecze...
Po co, jeśli można mieć pyszny sernik w niecałe pół godziny, sernik, który praktycznie robi się sam.
Przepis zgapiony stąd : klik.
Sprawdzany kilkakrotnie - zawsze był pyszny i znikał natychmiastowo :)
Oczywiście na ogół piekę wielką blachę, więc daję wszystkiego więcej. Najlepiej smakuje, jak trochę postoi, ale my i tak jemy prawie od razu :)
Składniki:
1 kg białego sera ( u mnie sernikowy z wiaderka)
4 jaja
1 kostka maragryny Kasia
1 szklanka cukru
1/3 szklanki mleka
2 budynie waniliowe lub śmietankowe
paczka herbatników
Ser mieszamy mikserem z jajami.
Margarynę i cukier roztapiamy w oddzielnym garnku.
Do mleka dodajemy budynie.
Następnie wyszystko razem mieszamy i gotujemy na małym ogniu przez ok 10 minut.
Wykładamy blachę jedną warstwą herbatników, następnie wylewamy naszą masę, ponownie herbatniki, ponownie masa i jeszcze raz herbatniki.
Na koniec polewa.
Pałaszujemy ze smakiem :)











