wtorek, 7 stycznia 2014

Surówka Heleny Rubinstein

Wielkimi krokami zbliża się sesja ;)
Trzeba więc wziąć się nie tylko za naukę, ale również za odżywienie naszego mózgu ;)
Jakiś czas temu trafiłam na przepis na surówkę wg Heleny Rubinstein - od razu obiecałam sobie, że kiedyś będę musiała ją zrobić... No i wreszcie nadszedł ten moment ;)
Pierwotnie była to surówka podawana jako pierwszy zabieg w salonach pani Rubinstein. Miała wpływać na dobre samopoczucie, koloryt skóry, stan włosów i paznokci. Nie wiem, jak wyglądała dietetyczna wiedza za czasów naszej słynnej milionerki, ale obecnie jej surówka nazwana zostałaby po prostu owsianką. Tak czy siak - bez względu na nazwę - jest to śniadanie idealne: niskoprzetworzone, wysokobłonnikowe, pełne węglowodanów złożonych, witamin, soli mineralnych i zdrowych tłuszczów
Wypróbowałam dzisiaj, ale postanowiłam, że do ostatniego egzaminu będzie towarzyszyć mi każdego ranka :) Jest naprawdę pyszna i sycąca (co osobiście mnie dziwi, biorąc pod uwagę fakt, że nie gotuje się nawet płatków).



5-6 łyżek płatków owsianych należy zalać 6-8 łyżkami zimnej, przegotowanej wody, dodać łyżkę miodu i 7-10 posiekanych orzechów laskowych. Tak przygotowaną mieszankę odstawić na pół godziny lub na całą noc i tuż przed spożyciem dodać starte duże jabłko, 5-6 łyżek mleka, śmietanki, jogurtu lub kefiru i sok z połowy cytryny. Można również dodać troszkę suszonych owoców, pestek dyni, słonecznika, siemienia itp.

19 komentarzy:

  1. fajny przepis :)
    robię podobną mieszankę ;) samo zdrowie! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nawet nie wiedziałam, że jest taka surówka! Fajnie, że o niej napisałaś. Ehh sesja... Nie chce mi się o niej myśleć.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie słyszałam wcześniej o tej surówce, muszę kiedyś wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny przepis, wcale się nie dziwię, że poprawia stan cery :)

    OdpowiedzUsuń
  5. wygląda apetycznie, ale ja zawsze stawiałam jednak w trakcie sesji na czekoladę i napoje energetyzujące :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja jadłam zwykłą, tradycyjną owsiankę, ale z chęcią wypróbuję:)

    OdpowiedzUsuń
  7. na pewno by mi smakowała. mogą być płatki górskie?

    OdpowiedzUsuń
  8. łoj nie wiem czy zgagi bym po takim śniadaniu nie dostała

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo zdrowa potrawka :)
    Mimo wszystko ja nie dodałabym jabłka (tak, jestem dziwolągiem i nie znoszę tych owoców!)

    OdpowiedzUsuń
  10. Brzmi nieźle , myślę że wkrótce są wypróbuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam surówki, więc na pewno wypróbuję Twój przepis ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo oryginalna sałatka rzeczywiście na śniadanie wydaje się być idealna :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetny przepis, dodaję ten post do ulubionych i jutro pędzę po potrzebne składniki, z pewnością będzie pyszna :)

    OdpowiedzUsuń