sobota, 8 marca 2014

Isana vs Isana Med (krem do rąk)








Mojego ulubieńca z Niemiec zostawiłam mamie i sama zostałam z niczym ;)
A że w Rossmannie była akurat promocja na krem do rąk z mocznikiem, postanowiłam się spróbować tej nowości. 

Isana Urea Med 

Cena: 4,99 (promocja)

Skład Aqua, Urea, Ethylhexyl Stearate, Glycerin, Cetearyl Alcohol, Dicaprylyl Ether,Butyrospermum Parkii Butter, Pentaerythrityl Distearate, Phenoxyethanol, Dimethicone, Panthenol, Sodium Lactate, Tocopheryl Acetate, Sodium Stearoyl Glutamate, Carbomer, Methylisothiazolinone, Lactic Acid, Sodium Hydroxide

poniedziałek, 17 lutego 2014

Woda z cytryną




Uwielbiam co jakiś czas zmieniać swoje przyzwyczajenia i stosować różne sprzyjające zdrowiu kuracje. Kluczem do wszystkiego jest oczywiście umiar - i mówi to osoba, która po wakacjach i codziennym piciu siemienia lnianego nie może już na nie patrzeć ;)
Mam nadzieję, że z cytryną tak nie będzie, chociaż muszę przyznać, że nie spodziewałam się, że polubię ją aż tak bardzo - ja, wielki kawosz, zamiast aromatycznej latte z samego rana pić będę wodę z cytryną. No cóż...

niedziela, 16 lutego 2014

Kotlety pieczarkowo-owsiane




Przychodzę dzisiaj do was z bardzo ciekawym, zdrowym i smacznym pomysłem na obiad ;)

Wynalazła go kilka tygodni temu moja siostra, od tamtego czasu to prawdziwy hit w naszym domu ;) I mam nadzieję, że będzie tak bardzo długo, bo to naprawdę fajna - wegetariańska wersja kotletów mielonych. 

środa, 12 lutego 2014

BingoSpa


Dom. Sesja zdana. Trzeba się wyremontować po miesiącu niespania i żywienia się śmieciami ;)

Po raz pierwszy trafiły w moje ręce produkty BingoSpa. Niestety jest ich za mało ilościowo, żeby obiektywnie ocenić, jak działają. Póki co wypróbowałam koncentratu cynamonowego - przyjemna sprawa.

Miałyście styczność z kosmetykami tej firmy? Co polecacie, a co odradzacie?

sobota, 25 stycznia 2014

Balea - krem do ciała (shea)





Cena: niecałe 2 euro (DM, Niemcy)

Skład: Aqua, Glycerin, Glyceryl Stearate SE, Ethylhexyl Stearate, Cocos Nuciferaoil, Cetyl Alcohol, Butyrospermum Parkii Butter, Butylene Glycol, Argania Spinosa Kernel Oil, Phenoxethanol, Dimethicone, Sodium Cetearyl Sulfate, Carbomer, Methylparaben, Tocopheryl Acetate, Parfum, Ethylparaben, Sodium Hydroxide, Tetrasodium Glutamate Diacetate, Mica, Titanium Dioxide, Iron Oxide, Linalool, Coumarin, Citronellol, Buthylphenyl Methylpropional, Alpha-Isomethyl Ionone, Limonene. 

Aqua - woda
Glycerin - gliceryna
Glyceryl Stearate SE - emulgator stosowany w naturalnych kosmetykach
Ethylhexyl Stearate - emolient tłusty
Cocos Nuciferaoil - emolient tłusty pochodzenia roślinnego
Cetyl Alcohol - emolient tłusty
Butyrospermum Parkii ButterNaturalny tłuszcz o barwie żółtej lub w kolorze kości słoniowej, otrzymywany z owoców (orzechów) afrykańskiego drzewa Vitellaria paradoxa
Butylene Glycol - humekant - dba o prawidłowe nawilżenie
Argania Spinosa Kernel Oil - olejek arganowy
Phenoxethanol - konserwant
Dimethicone - emolient suchy
Sodium Cetearyl Sulfate - surfaktant
Carbomer - stabilizator
Methylparaben - konserwant
Tocopheryl Acetate - witamina E
Parfum - substancja zapachowa
Ethylparaben - konserwant
Sodium Hydroxide - regulator pH
Tetrasodium Glutamate Diacetate - s. czynna
Mica - wypełniacz
Titanium Dioxide - filtr
Iron Oxide - pigment
Linalool - s. zapachowa
Coumarin - s. zapachowa
Citronellol - s. zapachowa
Buthylphenyl Methylpropional - s. zapachowa
Alpha-Isomethyl Ionone - s. zapachowa
Limonene - s. zapachowa


I oto kolejne tanie odkrycie (co prawda zza Odry, ale i tak tanie:)). Pisałam już o podobnym kremie z Isany (klik), ten jednak wydaje się lepszy - i wcale nie dla tego, że niemiecki :) Swoją drogą, też łapiecie się na przekonaniu, że wszystko co niemieckie musi być lepsze? Skład i cena są bardzo podobne i jak na te kilka złotych  naprawdę przyjemne ;) Zdecydowana różnica jest w zapachu - ten wydaje się bardziej intensywny - taki typowo perfumowany. Konsystencja? Ta Balei przypomina mi...Monte! Na 100 % ;) Nawet kolor jest ten sam, ale raczej nie ośmieliłabym się posmakować ;) Krem wchłania się naprawdę ekspresowo (lepiej niż Isana), przyjemnie nawilża skórę i sprawia, że staje się naprawdę mięciutka i gładka. Po posmarowaniu się nim wieczorem - efekt nawilżenia wraz z zapachem utrzymują się spokojnie do rana ;) Jakieś minusy? Dlaczego DM' u  nie ma w Polsce?!?!


Nieobecność sponsorowana chorobą i ogromem zaliczeń (jeszcze 5)...

poniedziałek, 20 stycznia 2014

Emolienty

Zauważyłam, że w większości analizowanych przeze mnie składów kosmetyków pojawiają się tajemnicze emolienty. Moja babska ciekawość nie dała mi spokoju i musiałam od razu sprawdzić, cóż to takiego...

Emolienty, poprzez odtworzenie płaszcza lipidowego na powierzchni naskórka pomagają zatrzymać naturalną wodę we wnętrzu skóry, chronią naskórek przed wnikaniem niepożądanych substancji z zewnątrz, oraz poprawiają funkcjonowanie naskórka i umożliwiają jego regenerację dzięki czemu zaczyna on z powrotem prawidłowo produkować substancje tworzące naturalny płaszcz lipidowy.Ponadto łagodzą podrażnienia oraz zmniejszają działanie alergenów środowiskowych.

Emolienty w kosmetyce uznawane są za preparaty trwale nawilżające skórę. Nazwa "emolienty" pochodzi od łacińskiego słowa "zmiękczanie". Preparaty te są uważane za podstawę prawidłowej pielęgnacji i leczenia w różnych chorobach skóry, przebiegających z dużym wysuszeniem. 
Emolienty działają na skórę na cztery sposoby:
  • natłuszczają ją, tzn. tworzą na jej powierzchni warstwę oleju, która blokuje parowanie z jej powierzchni
  • działają jak smary, dzięki czemu skóra wydaje się gładka i śliska
  • po wchłonięciu do głębi skóry zatrzymują wodę poprzez blokowanie kanałów, którymi jest ona normalnie wydzielana na zewnątrz
  • wchłaniają wilgoć z otoczenia, dzięki czemu powierzchnia skóry jest stale wilgotna.

Nie taki diabeł straszny, jak go malują, a emolienty to naprawdę ważne i przydatne substancje, których w żadnym wypadku nie należy się bać. 

Przykłady kosmetyków z emolientami: 







Myślę, że świadomość tego, co nakładamy na nasze ciało, ma naprawdę duże znaczenie ;)

niedziela, 19 stycznia 2014

Baczyński - film


Pisałam już kiedyś o tym, jak bardzo lubię filmy dotyczące wojny...A filmy, które dotyczą nie tylko wojny, ale też wybitnych polskich poetów, lubię jeszcze bardziej! 

Według producentów Baczyński to film poetycko-biograficzny, który wymyka się znanemu dotychczas podziałowi na gatunki, kanonowi postrzegania dzieł filmowych. Zagadkowy i wieloznaczny jak poezja i życie Krzysztofa Kamila Baczyńskiego. Każdy odbierze go po swojemu, zinterpretuje na własne potrzeby, będzie miał inne refleksje, odczucia. Z jednej strony to opowieść o poecie i jego postrzeganiu rzeczywistości, o potrzebie wystawiania się na śmiertelną próbę, by się spełnić i tworzyć. Z drugiej - o bezsensie wojny i sztuce, która jest ponadczasowa i nieśmiertelna. Podróż przez ostatnie lata życia wielkiego poety zamyka klamrą współczesne wydarzenie - slam poetycki zorganizowany w 2011 roku, w dziewięćdziesiątą rocznicę urodzin Baczyńskiego. Narrację filmu budują wiersze poety, relacje świadków wydarzeń sprzed lat, którzy znali go osobiście, oraz wypowiedzi młodych ludzi zafascynowanych jego twórczością.
Zawsze po obejrzeniu jakiegokolwiek filmu wydaje mi się, że tego typu "obiecanki" są niemożliwe do spełnienia, a powstały obraz zdecydowanie różni się od tego reklamowanego przez reżysera i aktorów. Tutaj wcale tak nie było. Zachwyciła mnie przede wszystkim zupełnie inna konwencja ujęcia problemu / zjawiska wojny. Na samym początku, jeden z ówczesnych przyjaciół Baczyńskiego, mówi, że to były piękne czasy, naprawdę piękne. Myślę, że tak właśnie było. My, jako widzowie, przyzwyczailiśmy się, że tego typu filmy pokazują wszystko co najgorsze - śmierć, tęsknotę, zbydlęcenie człowieka, a tymczasem dla nich był to moment dorastania, kształtowania swojej osobowości, wcielania w życie postanowień / wyznawanych wartości... W czasie wojny nie było czasu na kłamstwo, wszystko było prawdziwsze, silniejsze niż teraz. Uważam, że nie ma, co się rozpisywać. Trzeba go po prostu obejrzeć, bo myślę, że naprawdę warto!

Pokolenie

Wiatr drzewa spienia. Ziemia dojrzała.
Kłosy brzuch ciężki w gorę unoszą
i tylko chmury - palcom czy włosom
podobne - suną drapieżnie w mrok.
Ziemia owoców pełna po brzegi
kipi sytością jak wielka misa.
Tylko ze świerków na polu zwisa
głowa obcięta strasząc jak krzyk.
Kwiaty to krople miodu - tryskają
ściśnięte ziemią, co tak nabrzmiała,
pod tym jak korzeń skręcone ciała,
żywcem wtłoczone pod ciemny strop.
Ogromne nieba suną z warkotem.
Ludzie w snach ciężkich jak w klatkach krzyczą.
Usta ściśnięte mamy, twarz wilczą,
czuwając w dzień, słuchając w noc.
Pod ziemią drżą strumyki - słychać -
Krew tak nabiera w żyłach milczenia,
ciągną korzenie krew, z liści pada
rosa czerwona. I przestrzeń wzdycha.
Nas nauczono. Nie ma litości.
Po nocach śni się brat, który zginął,
któremu oczy żywcem wykłuto,
Któremu kości kijem złamano,
i drąży ciężko bolesne dłuto,
nadyma oczy jak bąble - krew.
Nas nauczono. Nie ma sumienia.
W jamach żyjemy strachem zaryci,
w grozie drążymy mroczne miłości,
własne posągi - źli troglodyci.
Nas nauczono. Nie ma miłości.
Jakże nam jeszcze uciekać w mrok
przed żaglem nozdrzy węszących nas,
przed siecią wzdętą kijów i rąk,
kiedy nie wrócą matki ni dzieci
w pustego serca rozpruty strąk.
Nas nauczono. Trzeba zapomnieć,
żeby nie umrzeć rojąc to wszystko.
Wstajemy nocą. Ciemno jest, ślisko.
Szukamy serca - bierzemy w rękę,
nasłuchujemy: wygaśnie męka,
ale zostanie kamień - tak - głaz.
I tak staniemy na wozach, czołgach,
na samolotach, na rumowisku,
gdzie po nas wąż się ciszy przeczołga,
gdzie zimny potop omyje nas,
nie wiedząc: stoi czy płynie czas.
Jak obce miasta z głębin kopane,
popielejące ludzkie pokłady
na wznak leżące, stojące wzwyż,
nie wiedząc, czy my karty iliady
rzeźbione ogniem w błyszczącym złocie,
czy nam postawią, z litości chociaż,
nad grobem krzyż.

Taki wybitny poeta...