niedziela, 8 września 2013

Dzisiaj też pójdę biegać

Ludzie się zmieniają. A ja to już w ogóle.
Sportem, którego nigdy nie lubiłam, zawsze było bieganie. Unikałam go jak mogłam.
Moje szczęście nie znało granic, kiedy, pod koniec gimnazjum, dowiedziałam się o zwolnieniach lekarskich z wf - u.
Oczywiście w wykorzystywaniu ich nie miałam umiaru i moim nowym ulubionym sportem było odwiedzanie lekarza rodzinnego i wymyślanie co raz to innych chorób. Do czasu.
Gdyby ktoś wtedy powiedział mi, ze przyjdzie taki dzień, kiedy założę moje ukochane Air maxy, włożę słuchawki do uszu i pójdę... biegać, uznałabym, ze na pewno nie jest normalny.
Nie wiem już nawet, jak wyglądał ten dzień,w którym bieganie zamieniło się z przykrej konieczności, jakiegoś masochistycznego wymysłu w najczystsza przyjemność.
Nie lubię schematów, podporządkowywania się czemuś - nie mam planów treningowych, specjalnej diety, stroju, stopera, czy nawet programu na iphonie. Mam za to chęci i zapal, potrzebę oczyszczenia i cieszącego zmęczenia. Bo nie wiem, czy wiecie, ale zmęczenie, ból mięśni czy pot cieknący ciurkiem po plechach mogą być niesamowicie przyjemne. Zdaje się, ze profesjonaliści nazywają to działaniem endorfin. Polecam.


 

piątek, 6 września 2013

Złoto Inków na śniadanie :)

Jak tam dziewczęta, jest po 11, wiec na pewno jesteście już po śniadaniu :) A może nie jecie śniadań tak jak ja kiedyś? Oj, nie warto, zdecydowanie nie warto. Dietetycy od lat, co zresztą pewnie już wiecie, powtarzają, że śniadanie to najważniejszy posiłek dnia ! I ja zgadzam się z tym w 100 %. Kto by pomyślał jeszcze kilka lat temu ?
Tymczasem badania dowodzą, że dzień bez śniadania zaczyna aż 10 milionów Polaków, a jest to przecież jeden z najważniejszych posiłków w ciągu dnia. Aby zacząć dobrze dzień, musimy dostarczyć organizmowi odpowiednią dawkę substancji odżywczych i glukozy. Śniadanie dodaje energii, poprawia nastrój i zmniejsza ryzyko podatności na stres.

 Wiecie co to jest ?

No to już wiecie - w garnku mam quinoę - komosę ryżową :)







 

Komosa ryżowa jest powszechnie ceniona ze względu na swoje unikalne właściwości:
- Jest źródłem białka;
- Zawiera żelazo, magnez, potas, cynk, fosfor;
- Jest źródłem witamin z grupy B: kwasu foliowego, Wit. B1 i B2;
- Jest źródłem błonnika pokarmowego. Światowa Organizacja Zdrowia zaleca spożywanie 20-40g błonnika pokarmowego dziennie.  
 
Śniadanie idealne :) Próbowałyście kiedyś, zwracacie uwagę na to, co jecie ?
  
PS Zapraszam na rozdanie :  http://todaytomorrowandforeverbeauty.blogspot.com

Miłego dnia :)

czwartek, 5 września 2013

Z serii - więcej nie kupię


Lakier essence colour & go. Cena ok. 7 zł. 

Plusy :

- duża gama kolorów ( największy plus )
- duży pędzelek = łatwa aplikacja

No i to niestety byłoby na tyle...

Minusy :

- bardzo szybko odpryskuje - wręcz w ekspresowym tempie
- bardzo długo schnie

Lakier może nie jest tragiczny, ma bardzo żywe kolory, ale przeważającym minusem jest jego trwałość... A raczej jej brak. Na razie pozostaję przy Rimmelu :)


Cream BB- Rimmel, cena - ok. 20-25 zł ( często w promocji )

Skład: Aqua/Water/Eau, Dicaprylyl Carbonate, Mica, Cyclopentasiloxane, Glycerin, Behenyl Alcohol, Ethylhexyl Salicylate, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Alcohol, Isodecyl Neopentanoate, Butyl Methoxydibenzoylmethane, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Methyl Methacrylate Crosspolymer, Octocrylene, Beheneth-25, Glyceryl Stearate, Acrylates/C12-22 Alkyl Methacrylate Copolymer, Aluminum Dimyristate, Ascorbyl Glucoside, Benzyl Salicylate, Bht, Butylphenyl Methylpropional, Citric Acid, Disodium Stearoyl Glutamate, Glycyrrhiza Glabra (Licorice) Root Extract, Hexyl Cinnamal, Limonene, Linalool, Pentylene Glycol, Tetrasodium Edta, Tocopherol, Triethoxycaprylylsilane, Xanthan Gum, Phenoxyethanol, Parfum/Fragrance, Titanium Dioxide (Ci 77891), Iron Oxides (Ci 77491, Ci 77492, Ci 77499)]. 


Plusy: 
- posiada filtr 25
- wydajność

I to wszystko ! Za to minusów cała gromada ! 

-ciemnieje na skorze
- nie matuje
- tworzy smugi 
- jest nietrwały
- nie nawilża
- nie kryje
- nie wygładza

Więcej nie kupię na pewno ! Jeden z największych bubli kosmetycznych, jakie miałam.



Denivit White & Brilliant - pasta wybielająca

No i tutaj przyznam, że mam problem...

Pasta rzeczywiście wybiela zęby, ale efekt jest jak dla mnie bardzo krótkotrwały. Dochodzi do pewnego stopnia białości  i koniec. W żadnym wypadku nie można porównać jej efektów wybielania do tego wykonanego przez stomatologa - co przecież obiecuje producent. Nie będę się przyczepiać do stopnia pienienia się czy do smaku - pasta jak to pasta...Ale uważam, ze tego typu rzeczy to jednak pieniądze wydane na marne - jeśli ktoś chce mieć piękne i białe zęby, to niech wybierze się do dentysty :) I ja tak właśnie mam zamiar zrobić od razu, jak tylko ściągnę aparat :) Sadze tez, ze pomimo tego, ze cena wcale nie jest wysoka- ok. 10 zl, to bardziej opłaca się upolować na grouponie profesjonalne wybielanie w salonie :)


Tusz do rzęs - Astor Big & Beautiful Play It Big Mascara


Ja coś nie mam szczęścia do kosmetyków z Astora, co jakiś kupię, to od razu okazuje się bublem... Największym jego minusem, moim zdaniem, jest to, ze skleja rzęsy, a miał je przecież pogrubiać ! Obsypuje się, nie jest trwały, robi grudki, A jakiś plus ? No chyba tylko szczoteczka... Na pewno nigdy już się na niego nie skuszę !

Dzisiaj to byłoby na tyle - pora ruszyć się z domu, bo pogoda taka piękna... :)

 




środa, 4 września 2013

Cukiniowe z malinami a la zakalec

Nie wiem, jak wy, ale ja od zawsze jestem zakochana w zakalcach. Jak już mogłyście zauważyć- bardzo lubię piec różnego rodzaju ciasta, ciasteczka i inne tego typu cuda. Pasję tą odziedziczyłam po mojej mamie - niespełnionej cukierniczce ( to prawidłowa forma dla kobiety- cukiernika?). W naszym domu nie ma niedzieli bez ciasta. Kiedyś były to jeszcze spacery nad morze i kościół, teraz nie ma już na to czasu. Każdy jest zajęty, każdy gdzieś pędzi, tyle przecież jest innych spraw do załatwienia... Wracając do sedna- zawsze było ciasto i prawie nigdy nie był to zakalec. No bo jak taka doświadczona kucharka może upiec zakalca? Pamiętam, że pożyczyłyśmy kiedyś przepis na ciasto kisielowe sąsiadce. I to naprawdę dziwne, a przesądna raczej nie jestem - bo akurat to ciasto przestało nam wychodzić. Zakalec za zakalcem. W moim domu nikt nie chciał tego oczywiście jeść. Ale łakoma Kasia nie mogła przecież pozwolić, żeby się zmarnowało - ciepłe, wilgotne, słodkie... No jak można nie lubić zakalców?! Od tamtej pory proszę mamę, żeby chociaż raz zrobiła zakalca, ale szanowna mamusia nie jest jak widać skora do dogadzania najstarszej latorośli. Tak więc trzeba było wziąć sprawy w swoje ręce :)

Od kiedy zobaczyłam ten placek na blogu Rocksanki, wiedziałam, że muszę koniecznie go zrobić :)


Może urodą nie grzeszy, ale przecież to wnętrze się liczy !


 I jakby nie patrzeć nie jest taki zły  - jest cukinia, są maliny, jest mąka żytnia...
Żeby jeszcze trochę uzdrowić ciasto można dodać mniej cukru - i tak jest b. słodkie i część oleju zastąpić śmietaną lub jogurtem :)


A oto przepis:

  • 2 jaja
  • 1/2 szklanki oleju
  • 1 cukier wanilinowy
  • 200 g cukru
  • szklanki startej, obranej cukini
  • 1 szklanka mąki pszennej
  • 1/2 szklanki mąki pełnoziarnistej (u mnie żytnia)
  • pół łyżeczki soli
  • pół łyżeczki proszku do pieczenia
  • szczypta sody
  • pół łyżeczki cynamonu
  • ok. 70 g malin


1. Rozgrzej piekarnik do 180 stopni i natłuść formę do pieczenia ciasta 2. W dużej misce ubij razem jajka, olej, cukry aż uzyskasz gładką masę. Wmieszaj w to startą cukinię. 3. W osobnym naczyniu wymieszaj mąkę, proszek do pieczenia, sodę, cynamon i sól. Dodaj suche składniki do mokrych i połącz je dokładnie za pomocą łyżki. 4. Maliny delikatnie oprósz mąką (by nie puściły za dużo soku) i delikatnie wmieszaj je w ciasto. 5. Przełóż masę do przygotowanej formy i piecz w piekarniku przez 90 minut lub do suchego patyczka (sprawdź podczas pieczenia! :))


Przepis zaczerpnięty z bloga teczawsloiku.blogspot.com  :)

wtorek, 3 września 2013

Timotei - pure fresh

Zwiedziona wszystkimi informacjami o parabenach, silikonach i innych składnikach szamponów, zeli czy balsamów, postanowiłam zaopatrzyć się w kosmetyki ich nie posiadające. 
Dove jak to Dove - egzamin zdał. Gorzej było natomiast z szamponem firmy Timotei. 


Nie wiem, czy miałyście już okazje z niego korzystać, dlatego zamieszczam tu moją recenzję.

Ten szampon to tak naprawdę ciekawe zjawisko na moich włosach - na początku wydal mi się wspaniały, lekki, orzeźwiający, delikatnie czyszczący...włosy były gładkie, czyste, przyjemne w dotyku...

* wszystko potwierdza mama i siostra

Po jakimś czasie wszystko się zmieniło- siostrze włosy zaczęły się bardziej przetłuszczać, a mnie wysuszać. Plątały się, ciężko było je rozczesać. 
Ogólnie raczej NIE kupię go ponownie. Cały czas poszukuję szamponu idealnego.








Paznokciowy cudotwórca !






Dacie wiarę, ze jeszcze kilka miesięcy temu miałam paznokcie, na które po prostu nie było można patrzeć? Krótkie, wiecznie się łamiące, po-rozdwajane, po-roztrajane, cienkie, jednym słowem - okropne !

Myślałam, że nic już nie da się z nimi zrobić, zwyczajnie starałam się jeść więcej witamin i smarować je od czasu do czasu oliwką...

Niestety - żadnych efektów.

Pewnego dnia jednak koleżanka poleciła mi swoja ulubiona odżywkę Eveline.

Nie chciałam wierzyć w jej magiczna moc, ale ze dosyć często odwiedzam Rossmanna, a była tam akurat promocja na te odżywkę... postanowiłam zaryzykować :) Opłacało się !

Pierwsze efekty było widać naprawdę szybko - na początku skrupulatnie stosowałam się do zaleceń. Teraz już tego nie robię - smaruje od razu 2-3 warstwy, a paznokcie nadal są mocne i silne.

Podobnie sprawa wygląda u mojej siostry - wiec spokojnie można zaryzykować te 8 zł ;)


Co prawda, w internecie czytalam bardzo rozne opinie dotyczace tej odzywki - ze efekt jest tymczasowy, ze niszczy skorki, a nawet powoduje bol. 


U mnie ani u mojej siostry nic takiego nie miało miejsca, wiec zależy to raczej od typu paznokcia.



Szczerze POLECAM i wiem, ze na pewno będę do niego wracać zawsze w razie potrzeby !


Nie(stety) nie posiadam zdjec pazurow wczesniej, ale mysle ze to obecne wystarczy.
Szkoda tylko, ze jakość jest kiepska- ale tak to jest jak pożycza się aparat kuzynowi, a samemu robi się zdjęcia komórką ;)










poniedziałek, 2 września 2013

poznaj mnie : LBA- pierwsza nominacja

Dziewczęta, muszę napisać, że jest mi niezmiernie miło, bo już po tygodniu istnienia na blogosferze zostałam nominowana do LBA ! 

Rozpiera mnie duma :)

A oto pytania, z którymi przyszło mi się zmierzyć :


  1. Czy cieszysz się z nominacji do LBA?
  2. Od jak dawna posiadasz prawo jazdy? 
  3. Jakiego dania w życiu nie odważysz się zjeść?
  4. Ile masz lakierów do paznokci na półce? 
  5. Dlaczego kogut pieje przez cale życie?
  6. Wymarzona podróż?
  7. Wymarzony zawód?
  8. Jak byłam/byłem mała/mały to ...?
  9. Czego strasznie nie lubisz? 
  10. Twój największy sukces?
  11. Ulubiona marka samochodu
  1.  Ogromnie się cieszę ! To dla mnie naprawdę duże wyróżnienie i fajna zabawa !
  2.  Tak się składa, ze nie posiadam prawa jazdy - właściwie wydaje mi się to śmieszne, bo mój tata jest zawodowym kierowca, ma swoja firmę transportowa, moja mama tez codziennie jeździ samochodem - czasami kupuje tez pisemka dla zmotoryzowanych ( zdecydowanie częściej niż gazety dla kobiet), podobnie mój młodszy brat, a mnie kompletnie do tego nie ciągnie, bo najbardziej kręcą mnie... samoloty, chciałabym zrobić kiedyś kurs pilotażu :)
  3. Nie straszne mi szarańcze, robaki, rekiny czy krokodyle, ale nigdy w życiu nie spróbuję... ślimaka ! Nie ma dla mnie ohydniejszego stworzenia na świecie !
  4. Swego czasu byłam prawdziwa lakieromaniaczką- od czasu kiedy przeszłam na tryb oszczędny, zwyczajnie szkoda mi na nie pieniędzy, obecnie mam może z 10 lakierów, chociaż praktycznie korzystam tylko z jednej odzywki - o której niedługo napisze więcej :) 
  5. Bo szuka swojej kury życia.
  6. Do Afryki ! A najlepiej do Kenii - fascynuje mnie niezmiernie dzięki Karen Blixen :) 
  7. Takiego chyba jeszcze nie ma :) Ale ostatnio najbardziej fascynuje mnie kariera naukowa :D
  8. To byłam słodkim, małym, czarnowłosym pączusiem. Kocham moje dzieciństwo !
  9. Nie lubię kłamać ! Zdecydowanie ! Jestem najuczciwszą osobą, jaką znam.
  10. Jeszcze przede mną :) 
  11. Ostatnio Mercedes. 

A teraz kolej na moje nominacje :

  1. http://barbara-k.blogspot.com/ 
  2. http://infalliblelifestyle.blogspot.com/
  3. http://kosmetyczne-szalenstwoo.blogspot.com/
  4. http://aneczka84.blogspot.com/
  5. http://anetine.blogspot.com/
  6. http://land-of-bliss.blogspot.com
  7. http://gosiamysz.blogspot.com/
  8. http://darmoszki.blogspot.com/
  9. http://zaslepionawlosomaniactwem.blogspot.com/
  10. http://caviaway.blogspot.com/
  11. http://opiniowanieproduktow.blogspot.com/

A oto pytania :

1. Wolisz wschody czy zachody słońca? 
2. Podroż na wschód czy zachód Europy?
3. Kiedy ostatnio śmiałaś się do rozpuku?
4. Podroż marzeń.  
5. Jak wyobrażasz sobie swoja starość ? 
6. Wierzysz w jakieś przesądy? 
7. Wygrywasz 10 mln w totka, co robisz ?
8. Ulubiony serial.
9. Ulubiony film.
10. Książka, do której wracasz.
11. Jakie masz plany na dzisiejszy wieczór ?