sobota, 21 grudnia 2013

Jak działa Garnier Intensywne Ujędrnianie?





Czyli słów kilka o przyjemniaczku ostatnich tygodni...

Nie jestem wymagającym konsumentem, ale składy żywności czytam zawsze ;) Taki nawyk ;) Od jakiegoś czasu w nawyk weszło mi również analizowanie składów kosmetyków. Nie jestem w tej dziedzinie ekspertem i na ogół posiłkuję się internetem, zwłaszcza kosmopedią, ale lubię żyć świadomie i sądzę, że zwyczajnie dobrze wiedzieć, czym traktujemy swoje organizmy :)
Zresztą w jakimś sensie wynika to też z naszej dziecięcej ciekawości i szukaniu odpowiedzi na pytanie - jak to działa? z czego to jest zrobione? 

Skład: aqua, glycerin, butyrospermum parkii butter/shea butter, isopropyl palmitate, cetyl alcohol, cetyl esters, paraffinum liquidum/mineral oil, zea mays starch/corn starch, benzoic acid, benzyl alkohol, bifida ferment lysate, c12-13 alkyl lactate, caffeine, camellia sinesis leaf extract, caprylyl glycol, carbomer, citronellol, disodium edta, limonene, phenoxyethanol, polyglyceryl-3 methylglucose distearate, sodium hydroxide, sodium polyacrylate, tocopherol, parfum/fragrance (FIL: B158294/2).

Jak już zapewne wiecie - pierwsze miejsce zajmuje składnik, którego w kosmetyku jest najwięcej, a ostatnie ten, którego jest najmniej. 

Na początku mamy wodę i znaną chyba wszystkim glicerynę ;)

butyrospermum parkii butter/shea butter - emolient, substancja aktywna mająca za zadanie natłuszczenie i nawilżenie 

isopropyl palmitate - substancja kondycjonująca i nawilżająca, emolient tzw. suchy, stosowany w stanie suchym - może prowadzić do powstawania zaskórników

cetyl alcohol - emolient tłusty, zwiększa lepkość kosmetyków

cetyl esters - emolient tłusty, ułatwia rozsmarowywanie kosmtyków

paraffinum liquidum/mineral oil - parafina niestety... 

zea mays starch/corn starch -  wypełniacz, wchłania sebum i wilgoć ze skóry

benzoic acid - konserwant, niestety...

benzyl alkohol - kolejny konserwant

bifida ferment lysate - brak info, składnik nadal badany

C 12-13 alkyl lactate -  emolient - twaorzy na skórze film

caffeine - kofeina

camellia sinesis leaf extract - bogaty we flawonoidy wyciąg z zielonej herbaty

caprylyl glycol - emolient tłusty

carbomer - zagęstnik, w zbyt dużych ilościach może podrażniać skrórę

citronellol - imitator zapachów, potencjalny alergen

disodium edta - kolejny konserwant

limonene - zapach cytryny - potencjalny alergen

phenoxyethanol - konserwant - uniemożliwia namnażanie się bakterii

polyglyceryl-3 methylglucose distearateEmolient, surfaktant i emulgator, aprobowany do stosowania w kosmetykach naturalnych

sodium hydroxide - regulator pH

sodium polyacrylate - subst. filmotwórcza, nawilża, zmiękcza, wygładza

tocopherol - witamina E


Byłam z niego zadowolona, ale teraz bardzo się zawiodłam, emolienty, sztuczny film, konserwanty, sztuczne nawilżenie, pozorne ujędrnienie, kosmetyk, którego więcej nie kupię.

Chyba jednak lepiej sprawdzać składy, mieć mniej, wydać więcej, ale nie truć się (nieświadomie).




22 komentarze:

  1. wow jak rozpisane.... chyba powinnam bardziej wgłębić się w znaczenie nazewnictwa na etykietkach....

    pozdrawiam i zapraszam

    OdpowiedzUsuń
  2. zużyłam chyba z 10 opakowań tego balsamu, mnie ujędrniała ale już dawno mi się znudził.
    dobrze wiedzieć, że efekt był pozorny

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja w kwestii ujędrnienia wolę serum Eveline 3D Slim Extreme :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nic nie ujędrnia lepiej niż dobra dieta i aktywność fizyczna ;) a od dbania o skórę mam głównie oleje. Jeżeli komuś zależy na obecności ekstraktów w produktach do ciała to najlepiej kupić je na stronie z półproduktami i samemu ukręcić coś fajnego niż inwestować w drogeryjne balsamy nie robiące nic pożytecznego.

    OdpowiedzUsuń
  5. Wcześniej nie zwracałam zbytniej uwagi na skład, ale teraz coraz uważniej czytam co zawiera dany kosmetyk.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie lubię jak kosmetyki zostawiają na skórze tłusty film :/

    OdpowiedzUsuń
  7. Też uważam że czytanie składów robi się coraz ważniejsze i powinno się uświadamiać ludzi w tym temacie. Boże jakby mnie kiedyś takich rzeczy na chemii uczyli anie...ach :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Nigdy go nie miałam, właściwie jakoś mnie nie ciągnie do balsamów Garniera.

    OdpowiedzUsuń
  9. myślałam, że Garnier ma lepsze składy ;/

    OdpowiedzUsuń
  10. moim faworytem z garniera był zawsze ten czerwony tego nie miałam

    OdpowiedzUsuń
  11. Ogólnie bardzo lubię balsamy Garniera, ale akurat tej wersji nie miałam ;) Będę musiała wypróbować go na własnej skórze i zobaczę czy się z nim polubię ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Od niedawna też interesuję się składami kosmetyków i namiętnie je sprawdzam posiłkując się kosmopedią ;)
    A co do Twojej negatywnej opinii - jest kofeina, która odpowiada za ujędrnienie :P

    OdpowiedzUsuń
  13. nigdy nie sprawdzam składów kosmetyków... a balsam znam , moja mama bardzo go lubi

    OdpowiedzUsuń
  14. mialam biala wersje kiedys tzn w bialym opakowaniu byla straszna

    OdpowiedzUsuń
  15. Wolę raczej lżejsze balsamy bez parafiny, choć nie powiem bym takowych nie używała również.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja także ostatnio zaczęłam zwracać uwagę na składy kosmetyków i wiele woła o pomstę do nieba... Najbardziej drażni mnie alkohol w składzie, bo strasznie wysusza mi skórę. Co do tego balsamu to raczej się na niego nie skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  17. co do składu kosmetyków i ja zwracam uwagę na to. Ale ogólnie kosmetyki Garnier'a mi się podobają :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja także zwracam uwagę na skład... Ale myślałam, że Garnier ma lepsze składy :/

    OdpowiedzUsuń
  19. Też nie znoszę chemicznego składu, ale wszędzie mamy jakieś paskudztwa. :( Myślałam że nie zawiedzie, też go nie kupię.

    OdpowiedzUsuń